Rozdział dedykuję mojej kochanej Annie, z którą przeżyję najwspanialsze chwile w Stanach! kochana, to będzie najlepszy rok w naszych życiach! <3 Kocham Cię!
***
Nie wiem, dlaczego wcześniej nie zauważyłam tego chłopaka. Jest taki pogodny i mam z nim tyle tematów do rozmowy. A jego oczy? Są cudowne, czekoladowe...To pewnie kolejne małe zauroczenie.
-Ashley, jedziemy z tatą i Em do sklepu, chcesz coś?-krzyknęła mama z dołu.
-Żelki i butelkę Sprite!- krzyknęłam i udałam się do łazienki. Umyłam włosy szamponem o zapachu czekolady, a jego zapach unosił się w całej łazience. Doprowadziłam włosy i twarz do ładu i w szlafroku udałam się po jakieś ubrania. Doprowadzona do ładu i składu zeszłam do kuchni, aby coś zjeść, ale zastałam tylko pustą lodówkę, więc wzięłam jabłko i wróciłam do pokoju. Odpaliłam laptopa, który ledwo żyje i zalogowałam się na twittera.
* Świetnie się wczoraj bawiłam i dziękuję @justinbieber za uratowanie mnie w sklepie!*- napisałam, po czym kliknęłam tweet. Najwyraźniej był offline, gdyż nic nie odpisał. Zabrałam się za lekcje, bo jutro poniedziałek. Odrobiłam angielski i algebrę, powtórzyłam na chemię i spakowałam torbę. Znudzona usiadłam w salonie i włączyłam telewizję, skacząc po kanałach zauważyłam, że samochód wjechał na podjazd i rodzice wracają z zakupami. wzięłam paczkę żelek i poszłam na górę. Rzuciłam się na łóżko nie wiedząc co z e sobą zrobić.
-Em!-zawołałam siostrę.
-Co?-zapytała wchodząc do pokoju.
-Zrób mi masaż.-powiedziałam z proszącą miną. Wiedziała, że się jej odwdzięczę, wiec udało mi się. Ona robi najlepsze masaże.
-Widziałam, że wczoraj cały dzień spędziłaś z tym, jak mu tam... Bieberem.-powiedziała masując moje plecy.
-Ma na imię Justin i jest mega sympatyczny.-odpowiedziałam, uśmiechając się pod nosem.
-Tylko nie mów, że się zakochałaś!- krzyknęła, aż podskoczyłam.
-Nie... nie wiem. Lubię go i tyle.-odpowiedziałam niepewnie. Sama nie wiedziałam co czuję... Mam to w naturze, że szybko się zakochuję.
-No dobra, podoba mi się.- powiedziałam siostrze.- Ale nikomu ani słowa!- dodałam z groźną miną.
-Spoko,a tak przy okazji, rozmawiałaś może z Jamiem?-zapytała. No tak, zapomniałam wspomnieć, że moja młodsza siostra jest po uszy zakochana w Evansie.
-Nie, nie mam o czym rozmawiać z tym kretynem.-odpowiedziałam kręcąc głową.-Czy ty nie widzisz, że ten koleś nie ma mózgu?-zapytałam.
-On jest cudowny.- powiedziała rozmarzona. Pokiwałam głową z niedowierzaniem, że mam siostrę wariatkę i wróciłam do pozycji leżącej. Zjadłam obiad i tak minął dzień. Jutro znów się z nim zobaczę!
***
Króciutki i do dupy -.-
Ale może Was zachęcę do czytania i KOMENTOWANIA, to dla mnie ważne, żeby wiedzieć co sądzicie!
Piszę dla Was i mam nadzieję, że ktoś to czyta....
Buziaki
Mrsbieber
Według mnie - świetne ; **
OdpowiedzUsuńSuper ci idzie, jak na początek ;) Tylko dłuższe rozdziały dawaj... proszeee ;))
OdpowiedzUsuńCzekam na nową notke <#3
Super, Super, super...... czekam na next:D
OdpowiedzUsuńsuper czekam na next
OdpowiedzUsuńno przyznaje że ten był cienki kochana XD :* czekam na next <3 ps. to ja Monia
OdpowiedzUsuńSuper opowiadanie mam nadzieję, że się doczekam kolejnych części ;D
OdpowiedzUsuńopowiadanie jest ok . jak będzie NN to poinformuj mnie na my-sunshine-bieber.blog.onet.pl z góry dzięki i pozdro :D
OdpowiedzUsuńNo i co miało być codziennie przez 2 tygodnie a ty nic nie ma ? ;(
OdpowiedzUsuńnic nie ma a mialo byc przez 2 tyg. a mamy 30 . 03 ; /
OdpowiedzUsuńNapisałam bloga. To adres : http://bieber-angel.blog.onet.pl/ Teraz ja się poczuję taka fajna, bo ty będziesz czytać mojego bloga. Chyba, że ci się nie spodoba... :) Koni
OdpowiedzUsuń