piątek, 22 kwietnia 2011

Rozdział 3

Przepraszam, przepraszam! Wiem, dałam dupy, ale testy testy testy to jedno wielkie gówno! Musiałam poświęcić czas na naukę i nie miałam czasu na pisanie, ale wracam z weną cholera:D
___________________________________________________________________________

-Ugh!-sapnęłam do siebie, kiedy ze snu wyrwał mnie dźwięk budzika. 5:30. Udałam się do łazienki, wzięłam chłodny prysznic i wyszłam w ręczniku po ubrania. Czarne rurki, brązowy sweter w norweskie wzory i brązowe kozaki, włosy upięłam w nieskładny warkocz i zeszłam do kuchni na śniadanie. Wszyscy jeszcze spali, bo wstają zazwyczaj o 7:00, ale ja wolę wstać wcześniej i móc wszystko spokojnie zrobić. Byłam zbyt leniwa, aby pójść po notebooka więc zalogowałam się na twittera przez mojego Iphone'a sprawdziłam tweety znajomych i odłożyłam telefon. Zjadłam dwie grzanki i popiłam sokiem pomarańczowym.
-Ty jak zwykle gotowa.- powiedziała zaspana Emily sięgając do lodówki po mleko. Zostawiłam to bez komentarza i udałam się do salonu. Włączyłam telewizor i skacząc po kanałach czekałam, aż Em się wyszykuje.
-Jestem gotowa, możemy jechać!- krzyknęła mi do ucha siostra, rechocząc jak żaba.
-Nie krzycz tak, nie jestem głucha!-zdenerwowana odpowiedziałam siostrze, która najwyraźniej chciała pozbawić mnie słuchu. Poszłyśmy do garażu, a to co tam zobaczyłam bardzo mnie zaskoczyło.
-Aaaaaaaaaaaaa!-krzyknęłam szczęśliwa widząc moje wymarzone auto w garażu.
-Wiedziałem, że Ci się spodoba!-powiedział tata, machając mi przed nosem kluczykami.
-Dziękuję, dziękuję!-ucałowałam tatę w policzek i pogłaskałam moje nowiutkie, czarne Audi R8. Nie spodziewałam się tego. Skąd On wziął na to pieniądze?
-Wsiadaj!-krzyknęłam do siostry stojącej z otwartą buzią.-Ej, bo Ci gały wylecą!
-Tak, już wsiadam. Wow!-zaczęła skakać jak szalona. Auto było cudne! Skórzana tapicerka, mruczący silnik, marzenie. Wyjechałyśmy z garażu i udałyśmy się w stronę szkoły. Na parkingu wszyscy patrzeli ze zdumieniem, inni zaś z  zazdrością. Wysiadłam z mojego cudeńka i wraz z Emily udałyśmy się do szkoły.
-Niezła bryka, mała.- powiedział Evans. Prychnęłam pod nosem, ale nie potrafiłam byś obojętna i jak na mnie przystało odwdzięczyłam się słowami.
-Mała, to jest twoja pała kochany.-powiedziałam z kpiącym uśmieszkiem, słysząc rechot jego przyjaciół. Poszłam pod swoją klasę nie zwracając uwagi na tego kretyna.
-Hej, co tam?-powiedziałam siadając obok Justina.-Świetnie się wczoraj bawiłam.-uśmiechnęłam się delikatnie.
-Hej, ja też się świetnie bawiłem i tak sobie myślę, może wyskoczylibyśmy na spacer dziś wieczorem.-zapytał ze szczerym uśmiechem. Zatopiłam się w czekoladzie jego oczu i pokiwałam tylko głową. Dzień w szkole minął szybko, nie gadałam więcej z Justinem, bo nie było czasu. Do domu wracałam sama, bo Em jechała gdzieś z koleżankami.
-Jak się auto sprawuje?-zapytał tata, kiedy weszłam do domu.
-Jest mega! Jeszcze raz dziękuję!-ucałowałam tatę kolejny raz w  policzek i udałam się do pokoju. Szybko zrobiłam zadania domowe, zjadłam obiad i tak dobiła 17:00. Odczytałam sms: "O 18:00 przy Starbucks na Green Street. ;) Justin" Mimowolnie się uśmiechnęłam i powiadomiłam rodziców, że za godzinę wychodzę. Nie miałam daleko do kawiarni, więc spakowałam małą torebkę i udałam się spacerkiem w  umówione miejsce. Justin już czekał. Spacerowaliśmy kilka godzin, odprowadził mnie pod dom i wrócił do siebie.  Miałam wielką ochotę go pocałować, ale bałam się jego reakcji. Umyłam się i leżąc już w łóżku napisałam mu sms:" Dziękuję za wspaniały wieczór!", ale dalej męczyła mnie myśl, co by zrobił gdybym jednak go pocałowała, dlatego napisałam kolejnego smsa:" Wiem, że to głupio zabrzmi, ale co byś zrobił gdybym Cie pocałowała?" czekając na odpowiedź złapał mnie sen, poczułam tylko wibrację, ale nie miałam siły szukać telefonu. Zasnęłam.
__________________________________________________________________
Jeszcze nudno, ale akcja niebawem się rozwinie ;) Obiecuję, że postaram się pisać regularnie jak tylko czas mi an to pozwoli ;)
xoxo
Mrsbieber ♥